Vincent zerwał się
Apartamenty nad morzem |BetFair |Psychoterapia Szczecin„Vincent zerwał się i odsunął zasłonę. Ujrzał jasnowłosego chłopaka w wieku lat dwudziestu trzech, który szarpał i targał zębami koszulę. Spostrzegłszy Vincenta, rzucił się »przed nim na kolana załamując rozpaczliwie ręce. .
— Monsieur MounetSully, nie aresztuj mnie pan! Nie zrobiłem tego, przysięgam! Nie jestem sodomista, jestem adwokatem! Poprowadzę wszystkie pańskie sprawy. Proszę mnie nie aresztować! Nie mogłem zabić go w środę, nie mam tych pieniędzy! Patrz pan!
Zerwał koce i prześcieradła z łóżka i w przystępie maniackiego szału zaczął podnosić materace, wykrzykując w dalszym ciągu to samo. Vincent nie wiedział, co czynić. Nikt na sali się nie poruszył.
Vincent pobiegł do najbliższego łóżka, odsunął zasłonę i potrząsnął śpiącym. Ten otworzył oczy i wytrzeszczył je głupkowato.
— Wstań pan i pomóż mi go uspokoić — rzekł yincent. — Obawiam się, że zrobi sobie coś złego.
Obudzony mamrotał coś bez związku, ślina ciekła mu z ust.
— Prędko! — zawołał Vincent. — We dwóch potrafimy go przytrzymać.
Nagle poczuł czyjąś rękę na ramieniu. Odwrócił się. Jeden ze starszych mężczyzn stał za nim.
— Zostaw go pan, to idiota. Nie powiedział słowa, odkąd tu jest. Chodź pan, pomogę panu uspokoić tamtego.“(8)
<<<< Sama panna Eckhart
| Na Wyspie grudzień Co mówi >>>>
Solary |Gry |Bulterier adopcje